Ziemie polskie w starożytności

Pierwsze, znane grupy pierwotnych ludzi dotarły na tereny Polski około osiemset tysięcy lat temu. Byli to przedstawiciele Homo Erectus odrębnego gatunku człowieka. Potrafili oni już prawdopodobnie posługiwać się ogniem, znali narzędzia, jednak pojemność ich mózgów była mniejsza niż u współczesnych ludzi. Wkrótce z Europy wyparli ich kolejni, dużo inteligentniejsi przybysze z Afryki – Neandertalczycy. Przedstawiciele tego gatunku dominował na obszarze naszego kontynentu przez kilkaset tysięcy lat. Neandertalczycy byli dobrze przystosowani do panujących wówczas w Europie zimnych warunków klimatycznych. Krępa budowa ciała sprawiał, że ich organizmy długo utrzymywały ciepło. Mogli polować na zimnych smaganych wiatrem, trawiastych równinach i tundrach na obszarze obecnej Polski w czasie ostatniego zlodowacenia. Północ Europy znajdowała się wówczas pod ogromną czapą lodu, po południowym i środkowym obszarze kontynentu wędrowały zaś wielkie  zwierzęta epoki lodowej – mamuty, niedźwiedzie jaskiniowe, nosorożce włochate, a nawet lwy jaskiniowe i hieny. Jak wykazały ostatnie badania genetyczne, prawdopodobnie wśród owych tajemniczych Neandertalczyków wielu było blondynów o niebieskich oczach. Być może więc, ci pierwotni ludzie z Europy krzyżowali się później z kolejnym rodzajem człowieka który  wkrótce przywędrował z Afryki na te terytoria – człowiekiem współczesnym, (niektóre badania mówią, że większość współczesnych ludzi może mieć około 4% genów Neandertalczyka ).

Pierwsi Homo Sapiens


Pierwsi przedstawiciele zaczęli się pojawiać na terenach Polski około 50 – 35 tysięcy lat temu. Nasi przodkowie prawdopodobnie lepiej radzili sobie na polowaniach niż Neandertalczycy, być może byli nieco zwinniejsi? Przedstawiciele dawnych mieszkańców kontynentu wkrótce mieli zniknąć, ustąpić miejsca swoim konkurentom, jedynemu gatunkowi człowieka który przetrwał do dziś. Według badaczy w tamtych czasach większość myśliwych i zbieraczy docierała do nas z zachodu Europy w pościgu za migrującymi stadami zwierząt epoki lodowej (byli to krewni twórców malowideł z jaskini Lascaux we Francji).  Ludzie ci  żyli w niewielkich – liczących od kilkunastu, do 30 osób grupach. Kilka, polujących w niewielkiej odległości od siebie grup tworzyło większe plemię (liczące około 200 – 300 osób). Te większe szczepy mówiły w tym samym języku i spotykały się sporadycznie – na przykład by zawrzeć nowe małżeństwa. Ówcześni ludzie żyli w dużym rozproszeniu, zaludnienie było dużo rzadsze niż obecnie. Jedna migrująca grupa musiała się wyżywić polując na nieliczne zwierzęta na danym obszarze. Nie znoszono żadnej konkurencji. Jedną z takich mniejszych grup archeolodzy znaleźli w Polsce. Około 15 tysięcy lat p.n.e., wspólnota złożona z trzech mężczyzn, pięciu kobiet i ośmiorga dzieci polując na suchaki i antylopy osiadła w Jaskini Maszyckiej w Małopolsce. Czasy w których przyszło im żyć były jednak bardzo dzikie, prawdopodobnie zostali oni zabici i zjedzeni przez inną, konkurencyjną grupę myśliwych. Współcześni badacze znaleźli już tylko ich porozrzucane szczątki.

Mezolit


Około dziesięciu tysięcy lat przed naszą erą klimat na kuli ziemskiej zaczął się powoli zmieniać. Minęła epoka lodowcowa,  temperatura wzrastała. Wielkie masy lodu w północnej Europie powoli zniknęły, roztopiły się tworząc Morze Bałtyckie. Również roślinność i krajobraz Polski zaczął się przeobrażać. Tu, gdzie wcześniej była tundra, powoli pojawiały się lasy iglaste, później mieszane i liściaste. Krajobraz stał się podobny do tego który znamy obecnie. Wędrujące w stadach wielkie zwierzęta epoki lodowej – mamuty, antylopy, nosorożce włochate, wymarły albo odeszły na północ.
 Do nowych warunków musieli się dostosować ci ludzie, którzy nie ruszyli za migrującymi stadami, ale  zdecydowali się zostać na tych terenach. Zwierzęta żyjące w lesie nie poruszały się w tak wielkich grupach. Częste stało się zakładanie pułapek i samołówek – myślistwo typu traperskiego. Upowszechniał się nowy wynalazek – łuk. Większe znaczenie miało rybołówstwo i zbieractwo (zbierano orzechy, owoce, korzenie, grzyby, małże itp. wszystko co nadawało się do jedzenia). Upowszechniało się wyplatanie koszy a także tkactwo. Ubrania nie były już więc wyłącznie skórzane. Ludziom towarzyszył być może udomowiony już wcześniej pies. Zaludnienie Polski nadal jednak było bardzo rzadkie, mieszkańcy tych terytoriów to wciąż koczownicy przenoszący się z miejsca na miejsce. Śpią w jaskiniach lub prowizorycznych szałasach, wędrując tam gdzie znajdą więcej zwierzyny. W tym samym czasie jednak, na obszarze tak zwanego Żyznego Półksiężyca na Bliskim Wschodzie udomowiono liczne zwierzęta i zaczęto uprawiać zboże. Pierwsi rolnicy rozprzestrzeniali się w różnych kierunkach upowszechniając swoją wiedzę.

Rolnicy, nowi przybysze i dawni myśliwi


Prawie sześć tysięcy lat przed naszą erą, klimat panujący w Polsce uległ dalszemu, lekkiemu ociepleniu. Rolnicy którzy dotarli już wcześniej nad Dunaj, zaczęli wówczas wędrować na północ wchodząc również na ziemie Polski. Tych pierwszych rolników i hodowców nie było jednak wielu – zaledwie kilkaset, do tysiąca osób. Zajęli najżyźniejsze, nadrzeczne tereny i początkowo żyli pokojowo współpracując z dawnymi myśliwymi. W zamian za zboże, gliniane garnki owce i kozy, dostawali zapewne skóry dzikich zwierząt, ryby, owoce lasu. Z czasem na tereny Polski zaczęły przybywać kolejne fale rolników i hodowców znad Dunaju, dawni myśliwi przejmowali zaś coraz więcej ich zdobyczy. Starych mieszkańców tych obszarów, którzy nauczyli się już uprawiać zboże, zaczęły również interesować żyzne obszary nad brzegami rzek. Badania udowodniły, że w V tysiącleciu pne. osady potomków przybyszy znad Dunaju zaczynają być otaczane rowami i drewnianymi palisadami. Toczyła się walka o najżyźniejsze obszary między różnymi grupami ludności. W tym też bowiem czasie dzięki większej ilości dostępnego pożywienia, liczba mieszkańców obecnej Polski zaczęła wzrastać.

Waza z Bronocic – pierwsze koło na świecie


W czwartym tysiącleciu przed naszą erą, na terenie polskich Kujaw doszło do połączenia się potomków dawnych myśliwych i traperów, z prawnukami niegdysiejszych pierwszych polskich rolników, którzy przed wiekami przywędrowali na te tereny znad Dunaju. Z połączenia różnych plemion powstał nowy lud, zwany dziś przez archeologów „Kulturą pucharów lejkowatych”. Czasy o których mowa są świadkiem dalszych wielkich przemian na terenach Europy. Ludność zamieszkująca rolnicze osady prawdopodobnie zaczyna się organizować w bardziej zhierarchizowane grupy, powstaje być może jakaś warstwa przywódców. Świadkiem tej lepszej organizacji społecznej są powstające wówczas budowle z wielkich kamieni ( tak zwane megalityczne).

 Na zachodzie Europy to kamienne kręgi, dolmeny, czy słynne Stonehenge. W Egipcie ludność zaczyna swoim faraonom budować wielkie mastaby i olbrzymie piramidy. Również na obszarze Polski ludzie z „Kultury Pucharów Lejkowatych” chowają swoich wodzów w wielkich wypełnionych kamieniami, ziemnych grobowcach. Nowa organizacja społeczna umożliwiła też stworzenie sieci pokrytych drewnem dróg. Kontynent zaczęły wówczas łączyć ze sobą ściślejsze kontakty handlowe.

Dla tego właśnie okresu, w południowej Polsce badacze dokonali niezwykłego odkrycia. W Bronocicach znaleziono wazę z pierwszym na świecie znanym wizerunkiem pojazdu kołowego. Obok leżały rogi wołów ze śladami otarć (powstającymi zwykle na skutek ciągnięcia wozu). To unikatowe znalezisko skłania niektórych badaczy do przypuszczeń, że ojczyzną koła nie była jednak Mezopotamia, ale być może środkowa Europa.

Języki Europy i początki brązu


Trzecie tysiąclecie przed naszą erą to okres w którym, według przypuszczeń badaczy, na terytoria Europy docierają ludzie mówiący językami Indoeuropejskimi ( mową tą posługuje się dziś większość mieszkańców naszego kontynentu). Prawdopodobnie był to jakiś jeżdżący na rydwanach koczowniczy lud ze wschodu. Jego przedstawiciele musieli mieć olbrzymi wpływ na staroeuropejską ludność, skoro wkrótce przyjęła ona ich mowę. Dawni badacze przypuszczali, że tymi tajemniczymi najeźdźcami ze wschodu byli zaopatrzeni w kamienne topory, przedstawiciele tak zwanej „kultury ceramiki sznurowej”. Obecnie jednak te przypuszczenia często są podważane.

Trzecie tysiąclecie było także świadkiem początków epoki brązu na naszych ziemiach.  Umiejętność wytwarzania narzędzi z tego metalu dotarła do nas z południa, od nieco bardziej w tym względzie zaawansowanych technologicznie plemion znad Morza Śródziemnego. Początkowo z brązu wytapiano jedynie ozdoby, później również przedmioty codziennego użytku, broń. Z południa na północ wędrowały więc ozdoby brązowe, z północy na południe bałtycki bursztyn. Liczne warowne gródki były świadkami krwawych walk pomiędzy poszczególnymi wioskami, czy rolnikami a pasterzami-koczownikami.

Podział wśród Praindoeuropejczyków. Języki Kentum i Satem


Badania językoznawców i ludzi zajmujących się historią wykazały, że większość języków którymi posługują się obecnie mieszkańcy Europy jest ze sobą spokrewniona. Do tej grupy językowej należy według naukowców również mowa którą posługuje się większość Hindusów i ludzie żyjący we współczesnym Iranie(niegdysiejszej Persji) czy część Afgańczyków. Naukowcy uważają, że wszystkie te języki tworzyły kiedyś jedną wspólną grupę – tak zwany język praindoeuropejski. Jego użytkownicy mieszkać mieli niegdyś gdzieś na terenach pomiędzy Indiami a Europą . Stąd rozprzestrzenili się następnie na południe i zachód.

Według badaczy grupa która posługiwała się językiem praindoeuropejskim, mogła mieszkać gdzieś na stepach w południowej Rosji wcześniej niż 5 000 lat temu. Grupa ta żyła jeszcze w epoce kamienia, w języku praindoeuropejskim nie ma bowiem słów na określenie metalowych narzędzi. Praindoeuropejczycy prawdopodobnie poznali już koło. Możliwe, że jeździli na rydwanach, co dało im przewagę nad mieszkańcami okolicznych ziem. Indoeuropejczycy podbili te ludy i sprawili, że przyjęły one ich język. Obecnie ludzie posługujący się językami Indoeuropejskimi są więc potomkami zarówno tych najeźdźców jak i podbitej przez nich ludności, (zapewne nawet w większym stopniu ludności podbitej, dlatego na przykład mieszkańcy północnych Indii różnią się wyglądem od Skandynawów czy Anglików).

Cofnijmy się jednak do okresu przed ekspansją Indoeuropejczyków. Już wówczas podzielili się oni na dwie grupy tak zwaną kentumową i satemową. Nazwy te pochodzą od tego w jaki sposób obie grupy wypowiadały liczebnik sto (podobnie do „satem” ze staroirańskiego, lub „cent” z dawnej łaciny) Obie grupy rozprzestrzeniły się później po całej Europie.

Do grupy Kentumowej należy ludność posługująca się językami w większości zajmującymi obszar Europy Zachodniej –  języki Germańskie (Niemiecki, języki Skandynawskie, Angielski), Celtyckie (język Irlandzki, Walijski),  Romańskie (Włoski, Hiszpański, Francuski, Rumuński),  oraz język Grecki.

Do grupy Satemowej należą języki Słowiańskie (Polski, Rosyjski, Ukraiński, Serbski itd.), Bałtyjskie (Litewski, Łotewski), języki Irańskie (Perski, wymarły język Sarmacki), języki Indyjskie (języki północnych Indii)

Ludność Słowiańska językowo była więc bardziej pokrewna Sarmatom, czy starożytnym Persom i mieszkańcom północnych Indii niż na przykład Germanom. (Chodzi jednak o język a nie pokrewieństwo genetyczne).

W połowie drugiego tysiąclecia przed naszą erą, na terenach obejmującym mniej więcej obecną Polskę i część wschodnich Niemiec, ukształtowała się tak zwana Kultura Łużycka. Archeolodzy nie wiedzą do dziś kim tak naprawdę byli jej twórcy. Kiedyś uważano, że to przodkowie Słowian, obecnie badacze odeszli już od tych poglądów. Być może Kulturę Łużycką stworzyła jakaś staroeuropejska ludność, zmieszana z napływowymi Indoeuropejczykami. Nie wiadomo jednak jakim językiem tak naprawdę posługiwali się ci ludzie. Przedstawiciele Kultury Łużyckiej nie tworzyli jakiegoś państwa, czy imperium. Mieszkali zazwyczaj w niewielkich osadach, gdzie żył jeden ród. Być może czasami kilka takich osad-rodów łączyło się, tworząc nieduże plemię. 

W czasach Kultury Łużyckiej da się zauważyć postępująca specjalizacja wśród mieszkańców kraju. Część ludzi była wojownikami, część metalurgami, wytapiającymi brąz, a jeszcze inna grupa to kapłani-czarownicy. Społeczeństwa te żyły jednak nadal dość demokratycznie. Nie było jakiejś wyraźnej elity, bogatych wodzów których władza przechodziłaby z ojca na syna.

Scytowie, Żelazo i upadek kultury łużyckiej


Około 700 lat przed naszą erą po raz kolejny zmienił się nieco klimat panujący na Ziemi. Te niewielkie, wydawało by się zmiany wpłynęły jednak mocno na życie ludzi. Zamieszkane terytoria, kiedyś świetnie nadające się pod uprawy, teraz zmieniały się w cuchnące bagna. Tymczasem daleko na wschodzie, na terytoriach obecnej Rosji wielkie obszary stepów ulegały wysychaniu. Walczące o przetrwanie liczne plemiona koczowniczych Scytów teraz nie miały co jeść. Konni Scytowie wraz z innymi ludami ruszyli na zachód paląc, niszcząc i rabując grody Kultury Łużyckiej w Polsce. Ziemie naszego kraju mocno się wyludniły. Kiedyś gęsto zamieszkane, pełne ludzi tereny zostały opuszczone,  puszcza zarosła dawne cmentarzyska.

Ziemie Polski zajęli teraz przybyli z północy przedstawiciele tak zwanej Kultury Pomorskiej. Ludzie z tej kultury upowszechnili na obszarze naszego kraju znajomość obróbki nowego, niezwykle twardego metalu – żelaza. Umiejętność tworzenia żelaznych narzędzi poznali co prawda wcześniej przedstawiciele kultury łużyckiej, nie do wszystkich zakątków kraju jednak dotarła ta niezwykła wiedza.

Celtycka Europa


VI wiek p.n.e. to początek wielkiej ekspansji Celtów w Europie. Ten wywodzący się z terytoriów dzisiejszej Szwajcarii wojowniczy lud w ciągu kilku stuleci zdominował duże obszary Europy, wywierając wpływ na okoliczną ludność i zmieniając oblicze całego kontynentu. Jeszcze w VI wieku p.n.e. Celtowie opanowali obszary dzisiejszej Francji. Wkrótce celtycka stała się większość Wysp Brytyjskich i część Hiszpanii, później Bałkany a nawet część dzisiejszej Turcji. III wiek p.n.e. to okres ich największej świetności. Celtyccy łowcy głów, z postawionymi na sztorc, farbowanymi na pomarańczowo włosami i wielkimi, szerokimi włóczniami budzili strach wszędzie gdzie się pojawili. Często do bitwy stawali zupełnie nago, wierząc, że ochroni ich noszona na szyi magiczna ozdoba – torques.

Plemiona Celtów dotarły również na tereny obecnej Polski. Według późniejszych historyków rzymskich, władca Biturygów, jednego z celtyckich plemion w Galii z powodu przeludnienia nakazał swoim siostrzeńcom wyprowadzić część ludności. Było to około IV wieku p.n.e.. Jeden z krewnych wodza wywiódł część ludności do Italii, gdzie później mieli toczyć wojnę z powstającym państwem Rzymskim. Segowezus wywiódł drugą część plemienia do Czech i Moraw gdzie rósł wówczas nieprzebyty Las Hercyński. Stąd Celtowie, przekraczając Sudety, dotarli również na Śląsk i inne obszary obecnej Polski.

 Sto lat później inne plemiona celtyckie próbowały podbić Macedonię i Grecję (280 rok p.n.e.). Po złupieniu części państewek na półwyspie helleńskim plemiona zostały jednak odparte. Prawdopodobnie część pokonanych Celtów odeszła daleko na północ. Osiedliła się na obszarze obecnej Małopolski. 

Celtowie upowszechnili na opanowanych przez siebie terenach nowe, doskonalsze metody wytopu żelaza, garncarstwo i inne nowości. Badania archeologów dowodzą jednak, że na obszarze obecnej Polski te ich osiągnięcia przyjmowały się dość powoli wśród pozostałej, nieceltyckiej ludności.

Germanowie, Polska na przełomie er


W czasie gdy nad wielkimi obszarami środkowej, zachodniej i południowej Europy niepodzielnie panowali Celtowie, na północy kontynentu, w dzisiejszych północnych Niemczech i Skandynawii powstały pierwsze kultury Germanów. Stąd mniej więcej w III wieku p.n.e. na południowy wschód ruszyły plemiona Bastarnów i Skirów. Ludy te przeszły przez ziemie Polski – część z nich ruszyła dalej na południe, by w Macedonii walczyć z Grekami i Rzymianami, część zapewne została na terenie naszego kraju.

Z połączenia dawniejszych ludów, Celtów oraz Germanów, na dużych obszarach Polski ukształtowała się nowa kultura. Prawdopodobnie ludność zaczęła przyswajać sobie język i zwyczaje nowoprzybyłych plemion. Powstał potężny lud germańskich Wandalów, zamieszkujący południową i środkową Polskę.

Później z południowej Skandynawii do ujścia Wisły dotarły wojownicze plemiona germańskich Gotów. Według legendy przypłynąć tu mieli na trzech okrętach pod wodzą człowieka o imieniu Berig. W krwawych bitwach pokonali mieszkających tu Wcześniej Wandalów i Ulmerugiów by na kilkaset lat osiąść w swojej nowej ojczyźnie zwanej odtąd: „Gothiskandzą”.

II i I wiek p.n.e., to okres gdy coraz większą potęgą na południu Europy stawało się Imperium Rzymskie. Podbój Galii przez Juliusza Cezara w 51 roku p.n.e. oznaczał kres dominacji Celtów na kontynencie. Teraz nad południem władzę sprawował Rzym, północ zaś należała w dużej części do Germanów.

Podziel się z kolegami

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *