Polska przed panowania Kazimierza Wielkiego

Polska w tym układzie sił też znajdowała się w pomyślnej sytuacji. Należała do krajów środkowoeuropejskich, w których liczba ludności zwiększała się. W połowie XIV wieku gęstość zaludnienia wynosiła około 10 osób na km2 (w Czechach ponad 20, we Włoszech ponad 30, na Węgrzech blisko 10), przy czym w grę wchodził nie tylko przyrost naturalny (blisko 4 promile), ale także migracje z Zachodu (Niemcy, Niderlandy) i ze Wschodu (ludność wołoska i ukraińska), zasiedlające peryferyjne obszary puszczańskie w Karpatach, Górach Świętokrzyskich, na Podlasiu. Ponadto przybywały mniejsze grupy Żydów, Ormian, Włochów, Szkotów, szczególnie do miast. Wśród tych ostatnich najbardziej rozwijały się małe ośrodki, liczące do 1000 mieszkańców. Największe miasto w Polsce, Kraków, miało zaledwie około 10 000 obywateli, Sandomierz i Poznań – zapewne poniżej 4000. Ale ruch osadniczy powodował ich szybki rozwój gospodarczy i urbanistyczny. Za panowania Kazimierza Wielkiego przeprowadzono więcej lokacji wiejskich i miejskich niż w całym okresie poprzedzającym i w czasach następnych monarchów. Sieć osadnicza, szczególnie miejska, powstała w XIV wieku w Polsce, przetrwała z niewielkimi stosunkowo zmianami po dzień dzisiejszy.

Rozwój gospodarczy ziem polskich wiązał się też z ich dogodnym położeniem. Łączyły one obszary nadbałtyckie, bogate w drewno, futra, wosk, a także w żyzne gleby do uprawy zbóż, z innymi strefami. Bałtykiem dowożone było przez Hanzeatów, Anglików i Holendrów sukno, korzenie, ryby, sól, wino. Z północy przywożono ze Szwecji miedź i żelazo. Z południa, z rejonu Karpat, też pochodziły metale – miedź, srebro, ołów,- ważną rolę pośrednika handlowego odegrał tu Kraków. Wreszcie znad Morza Czarnego dostarczano produktów dwojakiego rodzaju: ze stepów wywożono bydło, mięsa, skóry, natomiast z kolonii włoskich na Krymie – Kaffy i Tany, z portów naddunajskich – Kilu i Białogrodu – przesyłane były wyroby rzemiosła arabskiego, perskiego, tureckiego, przywożono korzenie, kosztowności, pachnidła i jedwabie. Tranzyt przez ziemie polskie, które łączyły wszystkie te różnorodne strefy gospodarcze, ożywiał miejscową wymianę, produkcję, usługi. Kontakty wielkich kupców, dzierżących władzę w miastach, powiązanych z handlem europejskim, sięgały Nowogrodu Wielkiego, Moskwy, Kaffy, Koszyc, Wiednia, Norymbergi, Wenecji, Genui, Kolonii, Brugii i Londynu. Opierali się oni przy tym na kredycie, różnych formach bankowości i międzynarodowych spółkach.

Upowszechnianie się gospodarki czynszowej stanowiło kolejny silny bodziec rozwijający stosunki kredytowe – i to zarówno w mieście, jak i na wsi. Nagromadzone kapitały mieszczańskie były z kolei inwestowane w rolnictwo (wielu sołtysów pochodziło ze środowisk miejskich), w budownictwo przemysłowe (młyny, blechy, folusze, huty, papiernie), w górnictwo. To ostatnie rozwijało się na Śląsku i – w odnowionym królestwie – w Małopolsce, gdzie w XIII wieku powstawała nowa organizacja kopalni soli i kopalni ołowiu. Już Bolesław Wstydliwy pod koniec swych rządów przejął na wyłączną własność panującego dochody z zasobów solnych, ustanawiając nowe, bardzo dochodowe regale. Na te czasy przypada też znaczny rozwój Wieliczki i Bochni. W rejonie Olkusza powstawały organizowane przez tak zwanych gwarków kopalnie ołowiu i srebra, opierające się na nowej technice odwadniania głębiej umiejscowionych złóż.

Rozwijało się rzemiosło. Nad rzekami powstawały ośrodki szkutnicze, produkowano dużo piwa (główny napój owego czasu, różne jego gatunki sprowadzano z zagranicy). Eksportową specjalnością miast polskich, w tym także śląskich i mazowieckich, było szare grube sukno, które – przeznaczone między innymi na derki dla koni – trafiało aż pod Pireneje. Wywożono też naczynia gliniane, wyroby skórzane, rozwijały się rzemiosła usługowe i luksusowe. Między innymi w powiązaniu z warsztatami zachodnimi kwitły ośrodki płatnerskie. Tendencją ogólną była rosnąca specjalizacja gałęzi wytwórczości. Samych tylko rzemiosł skórzanych (czerwono- i białoskórników, szewców, rękawiczników, pasamoników, kaletników itp.) było w Krakowie kilkanaście, podobnie rzecz się miała z rzemiosłami metalowymi.

Podziel się z kolegami

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *