Plemiona na ziemiach polskich w dobie wędrówek ludów

Zarówno potrzeby związane z działalnością gospodarczą – produkcją i wymianą, jak i niepokoje spowodowane przesuwaniem się różnych grup plemiennych doprowadziły do powstania nowych organizacji, zapewne opartych już na wspólnocie etnicznej. Prawdopodobnie w dorzeczu środkowej Warty ukształtowało się wielkie plemię Serbów, nad górną Wisłą – Chorwatów, nad środkową Odrą – Obodrytów. Na powstawanie nowych struktur miały wpływ różnorakie wzory sąsiedzkie.

Podstawową jednostką organizacji społecznej Słowian był zapewne ród, łączący spokrewnione ze sobą rodziny. Być może opierał się on na wspólnej gospodarce, w której każdy członek miał swoje prawa i obowiązki. Zapewne świadectwem tego stanu jest przetrwanie w języku polskim aż do czasów nowożytnych ponad trzydziestu określeń pokrewieństwa – szurzy (brat żony), jątrew (siostra męża), zelwa (mąż siostry), teza (teściowa).

Podstawy materialne rodu – jak wiemy z opisów przede wszystkim bizantyjskich (Pseudo-Maurycy) – opierały się na rolnictwie, hodowli, częściowo zbieractwie i myślistwie (niekiedy także na produkcji przemysłowej), a z upływem wieków w coraz większym stopniu – na wojnie i zdobywaniu łupów.

Do takiej działalności niezbędne były więzi społeczne. Najniższy był najpewniej związek sąsiedzki – żupa, opole – oparty na współpracy na roli, w lesie czy na pastwiskach, drobnych wyprawach łupieżczych, na jakiejś formie samorządu (może wiece opolne). Opole miało zapewne ośrodek ufortyfikowany, służący jako miejsce przechowywania cennych dóbr materialnych, prawdopodobnie także będący centrum życia społeczno-kulturalnego. Już w opolach pierwotnie dość jednolita ludność ulegała podziałom klasowym. Starszyzna miała większe możliwości dysponowania dobrami opolnymi, przywódcy wojskowi gromadzili majątki poprzez zawłaszczanie, dające nie tylko bogactwa, ale i władzę, coraz częściej przechodzącą z ojca na syna. Opola łączyły się w małe plemiona o podobnym języku, trybie życia, obyczajach; małe plemiona z kolei łączyły się w wielkie, szczególnie w czasach trudnych lub przynoszących wspólnocie nie znane dotychczas problemy.

Takie właśnie czasy nastąpiły wraz z początkiem wędrówek ludów. W końcu IV wieku Hunowie rozbili granice Cesarstwa Rzymskiego, pociągając za sobą dobrowolnie lub pod przymusem liczne plemiona. Sami pokonani przez Germanów w połowie V wieku zostawili pustkę polityczną, na którą rozpoczęła się masowa migracja grup ludnościowych, dotychczas bytujących poza obrębem granicy oddzielającej obszary wysokiej cywilizacji od plemion barbarzyńskich. Napływ koczowniczych Awarów ze stepów Azji w połowie VI wieku wzmógł ruchy ludnościowe. Obszary dawnego imperium stały się bardzo atrakcyjne dla plemion słowiańskich, które bądź z Awarami, bądź samodzielnie zaczęły opuszczać swe dotychczasowe siedziby i przekraczać dawną granicę Rzymu. Serbowie i Chorwaci wywędrowali na południe, niszcząc bizantyjskie Bałkany, Obodryci przemieścili się na północny zachód. Słowianie dotarli do Karantanii w południowo-wschodnich Alpach, tworząc tam różne, bliżej nieznane organizacje plemienne.

Dla ziem polskich skutki tych migracji okazały się negatywne. Nad Wisłą i Odrą nastąpiło przerzedzenie ludności lub wręcz wyludnienie, spadło tempo rozwoju gospodarczego, rozpoczął się okres pustki – i osadniczej, i kulturalnej. Być może był to tylko upadek pozorny, spowodowany rozładowaniem względnej nadwyżki demograficznej, ale przez mniej więcej sto pięćdziesiąt lat ziemie polskie w początkowej fazie wczesnego średniowiecza nie wykazywały śladów rozwoju społecznego i politycznego. Nastąpił on dopiero w VIII wieku.

Podziel się z kolegami

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *