7 grudnia 1941 roku to dzień, w którym nastąpił jeden z licznych przełomów w II Wojnie Światowej. Wtedy to, po japońskim ataku na amerykański port Pearl Harbor, Stany Zjednoczone przystąpiły do działań wojennych.

Atak ten jest również uważany za rozpoczęcie wojny na Pacyfiku. Cały port był rozbudowywany już podczas I wojny światowej, tak aby stanowić jedną z największych baz wodnych amerykańskiej marynarki. Do 1934 roku w bazę włożono 47 miliardów dolarów i stała się ona zdolna do pomieszczenia całej floty USA nie wliczając jedynie dwóch największych lotniskowców. Gdy w 1939 roku wybuchła II Wojna Światowa, Amerykanie wydali na bazę niemal 100 milionów dolarów i to do samego 1940 roku. Wtedy też podjęto decyzję o przebazowaniu głównych sił floty do Pearl Harbor, aby w ten sposób wywrzeć presję na Japończykach. Między innymi dzięki tej decyzji, straty po azjatyckim nalocie były tak duże. Wielu dowódców poszczególnych okrętów uważało, że tak daleko wysunięta na wschód baza morska, w której dodatkowo znajdują się najważniejsze okręty jest bardzo podatna na niespodziewany atak. Dowódcy mieli tu na myśli głównie nieprzewidywalnych japończyków, którzy mogliby stworzyć plan nagłego ataku na port. W rzeczywistości takowy plan powstawał już wcześniej, a olbrzymie niszczyciele, które dopłynęły do bazy tylko przyspieszyły działania japońskie.

7 grudnia 1941 roku o 7.49 nad ranem, komandor porucznik lotnictwa Mitsuo Fuchida wydał rozkaz do ataku. Japończycy czerpali inspirację z bliźniaczego ataku brytyjskiego lotnictwa na włoski port w Tarencie, dzięki czemu udowodnili, że atak lotniczy jest możliwy nie tylko na otwartym morzu. W ciągu tylko jednego dnia, zginęło w Pearl Harbor 2335 żołnierzy i marynarzy oraz niemal 70 cywili. Dzisiaj, gdy istnieje wiele źródeł opisujących to zdarzenie, wiemy, że ataku tego można było uniknąć. W nocy 6 grudnia 1941 roku dowódca amerykańskiego niszczyciela USS „Ward” dostrzegł jeden z niewielkich okrętów podwodnych wykonujących zwiad w okolicach Pearl Harbor. Kazał otworzyć ogień, który jednak nie uszkodził okrętu, po czym biorąc go za wieloryba zaniechał kolejnych ataków. W Pearl Harbor stacjonowało wtedy 8 największych niszczycieli amerykańskich, 5 zostało całkowicie zatopionych, a 3 odniosły niewielkie obrażenia. Później okazało się, że w dalszych działaniach na Pacyfiku mało zwrotne niszczyciele i tak nie byłyby przydatne, co niejako zmniejszyło znaczenie strat poniesionych podczas ataku. Atak Japończyków był bezprecedensowy, gdyż nigdy wcześniej Japonia nie wypowiedziała wojny Stanom Zjednoczonym. Niektórzy analitycy uważają też, że specjalnie zignorowano doniesienia od wywiadu, ostrzegające przed atakiem, aby niejako przygotować grunt pod zakończenie polityki izolacjonistycznej. Japonia podczas ataku straciła jedynie 26 samolotów i ledwo 4 malutkie łodzie podwodne, a 7 grudnia 1941 przeszedł do historii działań wojennych jako jeden z największych ataków na port marynarki.     

Podziel się z kolegami