Kolonizacja na prawie niemieckim

Rozwój gospodarczy XIII w. powodował aktywizacje handlu wewnętrznego, powstanie nadwyżek produkcyjnych, kształtowanie się wyspecjalizowanych gałęzi rzemiosła. Jednak niezbędnym warunkiem właściwego obiegu produktów było upowszechnienie pieniądza. Temu celowi służyła przebudowa wsi polskiej podjęta na początku XIII wieku.

Wzorce kształtujące nowe formy powstały jeszcze w poprzednim stuleciu w różnych rozwiniętych krajach Europy: we Flandrii, w Brabancji, w północnej Francji. Do Polski trafiły za pośrednictwem Niemców, przez których zostały nieco zmodyfikowane,- stąd nazwa – prawo niemieckie. Normy te zresztą były dalej zmieniane i przystosowywane do potrzeb, możliwości i tradycji polskich. Na prawie niemieckim osadzano nowe wsie, otrzymywały je także stare osady. Przybysze, głównie z Niemiec, przyspieszali proces przebudowy całej wsi polskiej. Podstawowym wzorem były prawa Magdeburga (na północy kraju także Lubeki), przetwarzane nie tylko w każdej dzielnicy, ale nawet w każdej większej włości feudalnej, zgodnie z potrzebami właściciela.

Reforma wprowadzała zasadnicze zmiany w trzech sferach życia. Określała ona wysokość świadczeń chłopów głównie w rencie pieniężnej (uzupełnionej zresztą i rentą naturalną, i odrobkową). Po zapłaceniu jej osadnik-chłop mógł całą resztę zatrzymać dla siebie. W ten sposób powstawały dwojakie bodźce. Chłopi byli zainteresowani w tak dużej produkcji, jaka zapewniałaby im uzyskanie pieniędzy na spłatę powinności i na własne potrzeby. Rzecz prosta, wpływało to na rozwój miast, gdzie produkty rolne były wymieniane na monety bądź na towary rzemieślnicze, własne i importowane.

Określone świadczenia pozwalały chłopu na planowanie działalności gospodarczej. Ale warunkiem jej było wprowadzenie miar możliwie zobiektywizowanych, powszechnie zrozumiałych, stosowanych we wszystkich dziedzinach życia. Musiała być ustalona podstawa obciążeń chłopskich – działka ziemi. Powodowało to konieczność zmiany układu przestrzennego gruntów wiejskich, połączonej z ich wymierzeniem i oszacowaniem jakości. Nieregularne, często jednodworcze osadnictwo komasowano, tworząc plany wsi „łańcuchówek”, „ulicówek” i innych, których kształty niejednokrotnie przetrwały do dnia dzisiejszego. Często, szczególnie na Śląsku, we wsi powstawał kościół parafialny. Podstawą wymierzenia było gospodarstwo, jeden łan (najczęściej około 16 hektarów, czasem około 24 hektarów), obok mniejszych zagród i półłanków. Organizator reformy, zasadźca, otrzymywał z reguły parę łanów, i to ziemi najlepszej. On też miał za zadanie utworzenie samorządu, rozstrzygającego o niektórych sprawach związanych z reformą. Działalność ławy wiejskiej – sołtysa (na ogół zasadźcy) z ławnikami – umożliwiała zwolnienie osadników od uciążliwej jurysdykcji urzędników książęcych. Organ ten bowiem pełnił funkcję sądu pierwszej instancji, głównie w zakresie spraw niespornych.

Życie na wsi do owego czasu regulował zespół norm, określonych przez zwyczaj dobrze znany mieszkańcom Polski. Gospodarka pieniężna zmieniała sytuację w zakresie prawa spadkowego, zobowiązań dłużnych, posiadania czy użytkowania działki ziemi, najmu, dzierżawy, transakcji handlowych. Do tych działań potrzebna była ogólna znajomość nowych zasad, prawa magdeburskiego, a także należało stworzyć instytucję publiczną, która prowadziłaby kancelarię i księgi wieczyste. Tę rolę odgrywała ława, ale jej znaczenie wykraczało poza działalność sądową. Istotą prawa niemieckiego była dziedziczna własność (czy też wieczna dzierżawa, tak zwana własność podzielona) działki gruntu. Chłopi zaczęli więc być właścicielami ziemi, którą mogli w dużym stopniu dowolnie dysponować. Wprowadzenie nawet ograniczonego samorządu zmieniało dodatkowo ich psychikę, tworząc grupę społeczną znacznie aktywniejszą gospodarczo, a także – reprezentującą bardziej otwarty stosunek do świata, umiejącą eksperymentować, poszukującą nowych rozwiązań w swym życiu i w pracy.

Kolonizacja na prawie niemieckim była korzystna dla wszystkich zainteresowanych grup społecznych – zarówno dla chłopów, mieszczan, jak i właścicieli ziemskich. Ci ostatni zawierali umowy (stąd dokumenty lokacyjne) z przedsiębiorcami, czasem przybyszami z zagranicy, czasem mieszczanami, którzy wymierzali grunty, werbowali ludność z różnych okolic, organizowali życie społeczne nowej gminy. Właściciel gruntu określał, z jakich lasów, wód, łąk mogli mieszkańcy korzystać, przy czym z zasady dawał parę lat na przystosowanie się do nowej gospodarki (tak zwaną wolniznę).

Zasadźca na ogół był zwolniony z czynszu, otrzymywał często prawo posiadania karczmy, w której działali rzemieślnicy wiejscy, niekiedy młyna czy folusza. Dostawał też część dochodu z czynszów i – przeważnie – jedną trzecią opłat sądowych składanych ławic. Mógł też mieć swoich zagrodników, a będąc urzędnikiem pana ziemi, należał do warstwy pośredniej między nim a chłopami.

Proces przebudowy wsi polskiej, który zaczął się na początku XIII stulecia na Śląsku, trwać miał do końca średniowiecza, stopniowo obejmując wszystkie dzielnice Polski.

Podziel się z kolegami

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *